„NAJWIĘKSZA MIŁOŚĆ” to autorski scenariusz misterium Męki Pańskiej opracowany dla młodzieży i dorosłych. Przedstawienie prowadzi widza od radości wjazdu do Jerozolimy, przez zdradę i cierpienie, aż po nadzieję Zmartwychwstania. Misterium angażuje zarówno aktorów, jak i publiczność do refleksji nad własnym życiem i wiarą. Przedstawienie najlepiej wpisuje się w czas Wielkiego Postu, przygotowując widzów do głębokiego przeżycia Świąt Wielkanocnych.
Autorką scenariusza pt. „Największa Miłość” jest Kalina Rokosz, a piosenki skomponował Michał Witek.

Misterium Męki Pańskiej – scenariusz pt. „Największa Miłość”
Scenariusz misterium opracowany został z myślą o młodzieży szkół ponadpodstawowych i dorosłych. Przewidziano ok. 41 ról, w tym 22 ról mówionych. Pozostałe role mają charakter statystów. Tekst z łatwością można przystosować do mniejszej lub większej ilości aktorów. Niektóre role mogą być łączone (np. dwie role wykonane przez jedną osobę).
Scenariusz misterium opiera się na spokojnej, refleksyjnej narracji, w której wydarzenia Męki Pańskiej ukazane są bez dosłownych i dramatycznych scen, a śmierć Jezusa przedstawiona zostaje w sposób symboliczny. Przekaz skupia się na znaczeniu Ofiary oraz duchowej przemianie bohaterów, pozostawiając widzowi przestrzeń do osobistej refleksji. Role mają zróżnicowaną długość – od krótkich, lecz ważnych epizodów po rozbudowane postacie wymagające dużych umiejętności aktorskich i dojrzałości scenicznej. Całość napisana jest prozą, co nadaje dialogom naturalności i pozwala aktorom na swobodną, autentyczną interpretację.
Do przygotowania przedstawienia potrzebne będą odpowiednie stroje dla następujących postaci:
- 2 narratorów
- ok. 10 mieszkańców Jerozolimy,
- 12 apostołów
- Jezus (dwie szaty – codzienność / nauczanie i męka)
- Maryja
- Bartymeusz
- 3 faryzeuszów
- ok. 6 strażników,
- 4 kobiety (również mieszkanki Jerozolimy)
- Anioł
Oprócz tego należy przygotować rekwizyty:
- płaszcz
- kule lub laska do podpierania się
- gałązki palmowe
- gong
- długi stół
- 13 krzeseł
- do uczty: patery z owocami, kielichy, chleby, wino lub sok o czerwonej barwie
- ręcznik
- miska z wodą do mycia nóg apostołom
- sakiewka z monetami
- miecz
- duży drewniany krzyż
- chusta (najlepiej z wizerunkiem Chrystusa)
- czerwona i biała szarfa.
Dla jeszcze lepszych efektów wizualnych warto zadbać o odpowiednie oświetlenie (wskazówki dotyczące oświetlenia zostały umieszczone w didaskaliach).
Nowe piosenki wielkopostne
Podczas wykonywania misterium zalecana jest obecność scholi wokalno-instrumentalnej. W scenariuszu przewidziano autorskie piosenki wielkopostne, których teksty harmonijnie wpisują się w rozwijającą się akcję.
🎤 Jezus bardzo kocha mnie
🎤 Tobie dziś otworzą bramy
🎤 Apostołów dziś dwunastu
🎤 Ojcze Mój…
🎤 Przede mną jest krzyż
🎤 Nie ma Ciebie Panie już pośród nas
Utwory są nastrojowe, pełne szlachetnej prostoty, dzięki czemu pomagają widzom głębiej przeżyć przesłanie misterium. Krótkie, przystępne i wielokrotnie powtarzane teksty w połączeniu z łatwo wpadającymi w pamięć melodiami sprawiają, że także publiczność może włączyć się we wspólny śpiew, stając się częścią tego wyjątkowego wydarzenia.
Największa Miłość – scenariusz misterium Męki Pańskiej
Autor: Kalina Rokosz, muzyka: Michał Witek
SCENA I – ROZMOWA MIESZKAŃCÓW JEROZOLIMY
SCENA II – UZDROWIENIE BARTYMEUSZA
SCENA III – PRZYBYCIE JEZUSA DO JEROZOLIMY
SCENA IV – PLAN POJMANIA JEZUSA
PROLOG
*Na scenę wchodzi dwóch narratorów.*
Narrator 1:
– Nastała cisza… Ten czas oczekiwania przypomina nam, jak wiele wydarzyło się na świecie ponad dwa tysiące lat temu. I dzieje się nadal… Każdego roku, każdego dnia, podczas każdej Mszy Świętej…
Narrator 2:
– Dziś opowiemy o największej Miłości świata. O Tym, który kochał wszystkich – nawet tych, którzy Go nie rozumieli. O Tym, który przyjął śmierć, aby inni mogli żyć. O Tym, który doznał ogromnego cierpienia i zrobiłby to bez wahania raz jeszcze, aby nas ocalić…
PIOSENKA „Jezus bardzo kocha mnie”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Jezus bardzo kocha mnie
On poświęca życie swe
Jeszcze mocniej wierzyć chcę!
Kocham Cię…

*Po piosence na scenę wchodzi 4 mieszkańców Jerozolimy, jeden z nich podpiera się kulami. Idąc rozmawiają ze wzburzeniem. Mogą iść od tyłu sali w stronę sceny.*
SCENA I – ROZMOWA MIESZKAŃCÓW JEROZOLIMY
Mieszkaniec Jerozolimy 1:
– Słyszeliście?! Do Jerozolimy ma przybyć niezwykły człowiek. Krążą pogłoski, że to magik, czarnoksiężnik… Podobno przywrócił do życia dziewczynkę, która zmarła w wyniku choroby!
Mieszkaniec Jerozolimy 2:
– Przecież to niemożliwe! Nie da się wskrzeszać umarłych… Prorocy pisali o przywracaniu umarłych do życia tylko w czasach, gdy przybędzie Mesjasz…
Mieszkaniec Jerozolimy 3:
– Ale to prawda, ja też słyszałem o cudzie. Całe miasto mówi tylko o tym człowieku. Niektórzy uważają, że jest największym uzdrowicielem wszechczasów. Nasze babki, które korzystały z leczniczych właściwości ziół, nie były w stanie uleczyć takich chorób, jakie on uzdrawia. Podobno nie boi się dotykać trędowatych. Sparaliżowani odzyskują przy nim władzę w nogach, a ślepcy wzrok!
Mieszkaniec Jerozolimy 4:
– Doprawdy?! W takim razie i ja muszę go zobaczyć! Może wreszcie będę mógł chodzić bez kul! Ból jest już tak nieznośny… Jak się nazywa ten człowiek?
Mieszkańcy Jerozolimy 1 i 3:
– Jezus z Nazaretu!
*Rozbrzmiewa gong. Mieszkańcy Jerozolimy schodzą z jednej strony sceny, a z drugiej pojawia się Jezus z dwunastoma uczniami. Podczas ich rozmów na scenie pojawia się też Bartymeusz, który siada na ziemi.*
SCENA II – UZDROWIENIE BARTYMEUSZA
Piotr:
– Jezusie, dokąd tym razem zmierzamy?
Gdzie zatrzymamy się na nocleg?
Jezus:
– Och Piotrze, jeszcze nie uszliśmy dziś daleko, a ty już myślisz o noclegu?
Piotr:
– Ależ skąd! Poprzedniej nocy Maria i Marta tak nas obdarowały gościnnością, że teraz mogę iść choćby na koniec świata!
Jan:
– Pewnie udajemy się na święto Paschy w Jerozolimie, dobrze myślę?
*Bartymeusz krzyczy z oddali, jeszcze zanim zbliży się Jezus z uczniami.*
Bartymeusz:
– Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
*Jezus rozgląda się i mówi do uczniów.*
Jezus:
– Hej, słyszycie? Kto to powiedział?
Bartymeusz:
– Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
*Jezus dostrzega Barylomeusza i każe uczniom go przyprowadzić.*
Jezus:
– Zawołajcie go.
*Andrzej podchodzi do Bartymeusza, kładzie mu rękę na ramieniu i mówi do niego.*
Andrzej:
– Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię.
*Bartymeusz zrzuca swój płaszcz (znaczenie symboliczne – ważny akcent) i podchodzi do Jezusa.*
Jezus:
– Co chcesz, abym ci uczynił?
Bartymeusz:
– Rabunni, żebym przejrzał.
*Jezus powoli dotyka oczu Bartymeusza i po cichu odmawia nad nim krótką modlitwę.*
Jezus:
– Idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Bartymeusz:
– Ja… Ja widzę! Widzę… Panie, zdjąłeś ze mnie hańbę, którą naznaczył mnie mój naród. Chcę iść za Tobą!
Jan:
– Chodź z nami. Starczy miejsca i dla ciebie. Idziemy w stronę Jerozolimy.
*Schodzą razem ze sceny. Rozpoczyna się scena triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy (poruszenie, gwar). W czasie trwania piosenki na scenie ustawia się tłum ludzi z gałązkami palmowymi.*
SCENA III – PRZYBYCIE JEZUSA DO JEROZOLIMY
PIOSENKA „Tobie dziś otworzą bramy”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Tobie dziś otworzą bramy
Jerozolimę znasz
Ciebie wszyscy pozdrawiamy
Witaj Królu, Panie nasz!
Hosanna, hosanna, hosanna

*Po piosence wchodzi Jezus z uczniami.*
Jan:
– Król Izraela!
Tłum:
– Hosanna Synowi Dawida!
– Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie!
– Hosanna na wysokościach!
*Jezus zatrzymuje się przy grupie trzech Faryzeuszów.*
Faryzeusz 1:
– Nauczycielu, zgrom swoich uczniów!
Jezus:
– Powiadam wam, jeśli oni umilkną, kamienie wołać będą!
*W tym momencie następuje powtórzenie piosenki „Tobie dziś otworzą bramy”. W tym czasie Jezus z uczniami schodzą ze sceny, a za nimi cały tłum. Po piosence wchodzi Mieszkaniec Jerozolimy, który woła pozostałych. Na scenę może wtedy wejść grupa Mieszkańców Jerozolimy i trzech Faryzeuszów.*
SCENA IV – PLAN POJMANIA JEZUSA
Mieszkaniec Jerozolimy 1:
– Chodźcie! Szybko! Wszyscy!
Mieszkaniec Jerozolimy 2:
– Co się stało?
Mieszkaniec Jerozolimy 1:
– Jezus wypędził wszystkich handlarzy ze świątyni! Wpadł w szał… Zaczął niszczyć stoiska, zwierzęta na sprzedaż pouciekały, a ludzie stracili cały swój towar!
*W tym momencie mieszkańcy Jerozolimy biegną zobaczyć całe zamieszanie, a na scenie pozostają sami Faryzeusze.*
Faryzeusz 1:
– To jest niedopuszczalne. Musimy natychmiast Go schwycić i zamknąć w więzieniu! On jest niebezpieczny!
Faryzeusz 2:
– Nie możemy tego zrobić… Ludzie uważają Go za Mesjasza, inni za proroka. Nie pozwolą nam pochwycić Jezusa. Ma większy posłuch wśród ludu, niż my!
Faryzeusz 3:
– Zawsze znajdzie się ktoś, kto odważy się dokonać choćby największej zdrady, gdy w grę wejdą pieniądze…
*Gdy Faryzeusz wypowiada te słowa, już skrada się Judasz. W pewnym momencie Faryzeusze zauważają go.*
Faryzeusz 3:
– Hej! A ty nie jesteś przypadkiem jednym z uczniów Jezusa?
Judasz:
– Może jestem, a może nie – nie wasza sprawa.
Faryzeusz 1:
– O, widzę że masz cięty język. Podobasz mi się. Czego chcesz? A może nas podsłuchiwałeś? Gadaj!
*Faryzeusze 2 i 3 chwytają Judasza za ramiona, on próbuje się wyrywać.*
Judasz:
– Puszczaj! Mówcie lepiej, co mi dacie, gdy wydam wam Jezusa.
*Puszczają Judasza i śmieją się.*
Faryzeusz 2:
– Damy ci 30 srebrników!
*Rozbrzmiewa gong. Aktorzy schodzą ze sceny, wchodzi dwóch narratorów.*
Narrator 1:
– A więc tak się to wszystko ma zakończyć? Tysiące cudów, setki uzdrowionych, dziesiątki nawróconych, a Jezus ma zostać sprzedany za cenę niewolnika…
Narrator 2:
– Dlaczego nikt z nas nie zareaguje? Przecież to nie tylko historia, która już się wydarzyła. Każdego dnia ktoś zdradza swego Mistrza, aby otrzymać za Niego trzydzieści srebrników…
*Zmiana sceny – najlepiej, aby w tle była spokojna muzyka instrumentalne. Światło należy przygasić. W tym czasie na scenie pojawia się duży stół i 13 krzeseł (sceneria do Ostatniej Wieczerzy). Gdy wszystko jest przygotowane, wchodzi Jezus z dwunastoma apostołami.*
SCENA V – OSTATNIA WIECZERZA
Piotr:
– Panie, właśnie to miejsce wskazał nam ów człowiek. Możemy się tu rozgościć i spożyć dziś wieczerzę.
Jan:
– Wszystko zaraz przygotujemy, możesz zasiąść przy stole.
*Jezus siada przy stole, a uczniowie przynoszą na stół owoce, kielichy itp. Gdy przygotują wieczerzę, siadają przy stole z Jezusem.*
Jezus:
– Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał.
*Uczniowie szemrają między sobą, zastanawiają się, o jakim cierpieniu Jezus mówi. Jezus wstaje od stołu, przepasuje się ręcznikiem i podchodzi do Jana, aby umyć mu stopy. Gdy skończy, podchodzi do Piotra.*
Piotr:
– Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?!
Jezus:
– Tego teraz nie rozumiesz, ale później zrozumiesz.
Piotr:
– Nigdy mi nie będziesz nóg umywał!
Jezus:
– Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną.
Piotr:
– Panie! Nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!
Jezus:
– Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć…
*Jezus myje nogi Piotrowi, a potem każdemu uczniowi. W tym czasie trwa piosenka.*
PIOSENKA „Apostołów dziś dwunastu”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Apostołów dziś dwunastu
Siada z Tobą do wieczerzy
Ale tylko jedenastu
Całym sercem w Ciebie wierzy…
Obmyj Panie nasze winy
Tak jak stopy uczniom swym
Niech ta woda nas uświęca
Niechaj broni nas przed złem! / x2

*Jezus kończyć myć stopy i wraca na swoje miejsce.*
Jezus:
– Zaprawdę powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi.
Uczniowie:
– Czy to ja jestem, Panie?!
Jezus:
– Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, ten Mnie zdradzi. Syn Człowieczy odchodzi, jak jest o Nim napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany.
Judasz:
– Czy to ja jestem, Rabbi?
Jezus:
– Ty powiedziałeś.
*Jan siedzący obok Jezusa pochyla się do Niego i mówi na stronie.*
Jan:
– Pokaż nam Panie, który z nas Cię zdradzi.
*Jezus odpowiada ukradkiem Janowi.*
Jezus:
– To ten, któremu podam kawałek chleba zanurzony.
*Jezus macza kawałek chleba np. w soku winie i podaje go Judaszowi.*
Jezus:
– Co chcesz czynić, czyń prędzej.
*Judasz wychodzi.*
Jezus:
– Czas ucztowania dobiega końca. Chodźmy czym prędzej na modlitwę.
*Uczniowie i Jezus wychodzą. Następuje zmiana scenerii. Stół i krzesła znikają. W tym czasie może rozbrzmiewać muzyka. Gdy sceneria zostanie uprzątnięta, wchodzi Jezus z uczniami. Światło przygasa, a podczas modlitwy Jezusa kierowany jest na Niego reflektor punktowy.*
SCENA VI – MODLITWA W OGRÓJCU
Jezus:
– Usiądźcie tu, Ja tymczasem będę się modlił. Piotrze, Jakubie, Janie – wy chodźcie razem ze mną.
*Jezus z wybranymi apostołami oddala się nieco, pozostali uczniowie siadają na ziemi. Jezus mówi tylko do uczniów, którzy są z Nim.*
Jezus:
– Smutna jest moja dusza aż do śmierci… Zostańcie tu i czuwajcie.
*Jezus odchodzi nieco dalej i klęka do modlitwy. Widząc to – Piotr, Jakub i Jan również klękają. Jezus wypowiada słowa modlitwy dwukrotnie, a pomiędzy każdą modlitwą następuję dłuższa chwila ciszy. W którymś momencie trzech uczniów klęczących za Jezusem kładzie się i „usypia”.*
Jezus:
– Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich, jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie. / x2
*Jezus powraca do trzech uczniów, zdenerwowany budzi ich.*
Jezus:
– Nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną?! Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.
*Uczniowie kiwają głowami na znak zgody i znów uklękają. Jezus oddala się do kolejnej modlitwy. Gdy Jezus będzie wypowiadał słowa modlitwy, uczniowie znów usypiają.*
Jezus:
– Ojcze mój, jeśli nie może Mnie ominąć ten kielich i muszę go wypić – niech się stanie wola Twoja.
*Jezus wraca do uczniów, widzi że śpią i bezradnie rozkłada ręce. Tym razem ich nie budzi, tylko powraca po raz trzeci na modlitwę. Gdy klęczy, zespół śpiewa piosenkę.*
PIOSENKA „Ojcze Mój”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Ojcze Mój…
Czy naprawdę wszystko tak się zakończyć ma?
Czy właśnie dziś opuściła Mnie miłość Twa?
Boję się…
A jednak wiem…
Dla wszystkich ludzi zrobić to chcę.

*Po piosence do modlącego się Jezusa przychodzi Anioł. Kładzie mu rękę na ramieniu. Światło niebieskie oraz białe światło punktowe skierowane na Jezusa i Anioła.*
Anioł:
– Módl się i nie ustawaj. Twoje konanie jest już blisko. Nie zostaniesz sam. Musisz wypełnić wolę Ojca.
Jezus:
– Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich, jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.
*Anioł odchodzi, a Jezus wraca do uczniów. Budzi najpierw trzech uczniów, a potem razem z nimi wszystkich pozostałych.*
Jezus:
– Śpicie jeszcze i odpoczywacie?! Dosyć! Nadeszła godzina. Oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy – oto zbliża się mój zdrajca.
*Uczniowie wstają, a z oddali słychać już nadchodzących strażników. Na ich czele idzie Judasz.*
SCENA VII – POJMANIE JEZUSA
Judasz:
– Ten, którego pocałuję, to On – Jego pojmijcie.
*Podchodzi do Jezusa.*
Judasz:
– Witaj, Rabbi!
*Całuje Go w policzek.*
Jezus:
– Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?
*Jezus podchodzi do strażników i zwraca się do nich.*
Jezus:
– Kogo szukacie?
Strażnicy:
– Jezusa z Nazaretu.
Jezus:
– Ja jestem. Jeśli Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść.
*Wskazuje na swoich uczniów. Piotr wydobywa miecz i robi zdecydowany ruch w stronę jednego ze strażników. Nie widać dokładnie, co się stało, słychać tylko okrzyk bólu. Ostre światła czerwone, mogą migać stroboskopy.*
Jezus:
– Schowaj miecz do pochwy! Bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czyż nie mam pić kielicha, który podał Mi Ojciec?
*Zwraca się do strażników.*
Jezus:
– Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zabójcę? Codziennie byłem w świątyni i nie podnieśliście na Mnie rąk. Lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności. To wszystko stało się, aby wypełnić Pisma proroków.
*Uczniowie z przerażeniem szeptają między sobą.*
Uczniowie:
– Co On wygaduje?!
– Czyż nie miał zostać królem?
– Obiecywał wybawić lud żydowski!
– Uciekajmy!
*Uciekają, a następnie strażnicy zabierają Jezusa. Zostaje sam Judasz.*
Judasz:
– Co ja narobiłem… To nie tak miało być… Mówili: tylko Go przesłuchać. Tylko uciszyć. Tylko postraszyć. A On… On spojrzał na mnie, jak zawsze. Nie jak na zdrajcę. Jak na przyjaciela. Chociaż doskonale wiedział, co uczyniłem. Czy słyszysz jeszcze moje kroki w ogrodzie, Panie?! Czy pamiętasz, jak chodziłem za Tobą drogami Galilei? Jak widziałem niewidomych, którzy przejrzeli? Wiedziałem, kim jesteś. A jednak wybrałem ciemność… Myślałem, że się obronisz. Że pokażesz moc! Że zstąpi ogień z nieba! A Ty dałeś się związać, jak Baranek… Dlaczego mnie nie powstrzymałeś?! Dlaczego pozwoliłeś, żebym Cię pocałował?!… Ten pocałunek pali mnie, jak ogień… I to mnie zabija bardziej, niż sznur! Zgrzeszyłem… Wydałem krew niewinną… O! Gdybym mógł cofnąć czas i jeszcze raz usłyszeć Twój głos! Oddałbym wszystko… A to srebro?
*Wyciąga sakiewkę ze srebrnikami, potrząsa nią głośno, a następnie wysypuje sobie monety na dłoń.*
Judasz:
– Parzy w dłonie! Nie chcę ich! Niech ziemia je pochłonie!
*Rozrzuca srebrniki i ucieka. Po chwili ciszy na scenę wchodzą cztery kobiety. Jedna z nich to Weronika. Niosą w rękach koszyki, ponieważ wybierają się na zakupy.*
SCENA VIII – ROZMOWA KOBIET
Kobieta 1:
– Dobrze, że udało nam się wreszcie razem wybrać na ten targ. Podobno mają najpiękniejsze tkaniny w mieście. Musimy koniecznie na nie popatrzeć!
Kobieta 2:
– Oczywiście! Ja muszę jeszcze kupić zapas warzyw i dwie przepiórki. Może trochę mąki? Wczoraj takie dobre podpłomyki mi się udały, ale już zabrakło mi składników na kolejne porcje… Przyjdziecie do mnie może po zakupach, żeby ich skosztować? Zobaczycie – będą wam smakowały!
Kobieta 3:
– A wiesz, że bardzo chętnie! Akurat podpłomyki to nigdy mi nie chcą wyjść tak idealnie, jak bym chciała. Może jeszcze podpatrzę coś od ciebie, jak ty to robisz.
Kobieta 1:
– Ja też przyjdę i chętnie ci pomogę!
Kobieta 2:
– A ty, Weroniko? Nie może cię zabraknąć w naszym towarzystwie!
Weronika:
– Och, bardzo chętnie. Ale słyszałam o dziwnych wydarzeniach, które miały miejsce wczoraj w naszym mieście. Pamiętacie tę głośną sprawę ze zburzeniem wszystkich stoisk handlarzy w świątyni? Podobno w nocy pochwycili człowieka, który to uczynił – Jezusa z Nazaretu. Dziś mają Go sądzić… Nie znam Jezusa osobiście, ale słyszałam o dokonywanych przez Niego cudach. Mam jakiś dziwny niepokój w sercu, kiedy myślę o tej sprawie. Chciałabym pójść i zobaczyć, jaki wyrok zapadnie.
Kobieta 1:
– Jak to? Ale to niemożliwe! Ja widziałam Go na własne oczy. Widziałam, jak został przywitany, kiedy przybył z uczniami do Jerozolimy. Nigdy jeszcze, jak żyję, lud tak się żadnemu władcy nie kłaniał… Wszyscy ludzie padali przed Nim na kolana!
Kobieta 3:
– W takim razie rzeczywiście chodźmy i zobaczmy.
*Schodzą ze sceny. Podczas kwestii narratorów Jezus zaczyna iść najlepiej od końca sali z krzyżem na ramionach, a obok Niego kroczą strażnicy.*
SCENA IX – DROGA KRZYŻOWA
Narrator 1:
– Tak oto zaczęła się droga, na którą wszedł dobrowolnie – droga, której nikt z ludzi nie chciałby przejść, a którą Bóg przeszedł z miłości.
Narrator 2:
– Skazany bez winy, obarczony krzyżem cięższym, niż największe ciężary świata. Bo dźwigał grzechy. Twoje grzechy. Moje grzechy…
*Narrator wskazuje na Jezusa, który już zbliża się do sceny.*
Narrator 1:
– Patrzcie, jak idzie! Ten, który uzdrawiał chorych, a teraz sam jest poraniony. Ten, który podnosił upadłych, a teraz sam chwieje się pod ciężarem krzyża.
*Narrator wskazuje na publiczność.*
Narrator 2:
– Wy jesteście w tłumie gapiów. Jedni szydzą. Inni milczą ze strachu. Wielu odwraca wzrok – jakby cierpienie Boga było zbyt niewygodne. Na tej drodze są oprawcy, są obojętni i są ci – którzy kochają. Do której grupy należysz?…
*Jezus ze strażnikami wchodzą na scenę. Narratorzy schodzą, a na ich miejsce pojawiają się kobiety.*
Weronika:
– Spójrzcie! To On. Cały jest poraniony, a jeszcze każą Mu nieść krzyż?! Przecież to nieludzkie!
Kobieta 1:
– Jezu… Za co Ty tak cierpisz?…
Kobieta 2:
– Jak można Mu pomóc? Teraz to już chyba wszystko na nic…
Weronika:
– Nie możemy tak bezczynnie stać! Muszę choć odrobinę ulżyć Mu w cierpieniu!
Kobieta 3:
– Zaczekaj! Co ty robisz?! Strażnicy cię zatrzymają! Nie idź tam!
*Weronika chce się zbliżyć do Jezusa, ale strażnicy nie pozwalają jej na to.*
Strażnik:
– Stój! Nie możesz się do Niego zbliżyć!
*Weronika wyrywa się strażnikom i zbliża się do Jezusa.*
Weronika:
– Panie! Wiem, że jesteś niewinny!
*Wyciera twarz Jezusa chustą.*
Jezus:
– Będzie Ci to wynagrodzone…
*Straże przeganiają Weronikę, a ona wraca do pozostałych kobiet i pokazuje im chustę.*
Weronika:
– Pozostawił swoje oblicze na mojej chuście…
*Jeżeli będzie dostępny rekwizyt w postaci chusty z wizerunkiem twarzy Chrystusa, Weronika może podnieść ją wysoko i skierować w stronę publiczności. Kobiety zaczynają szlochać, a Jezus podchodzi do nich.*
Jezus:
– Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną, lecz nad sobą i nad waszymi dziećmi.
*Jezus idzie dalej otoczony strażnikami, schodzi ze sceny, a za Nim podążają kobiety nadal szlochając. W trakcie trwania piosenki na środku sceny należy ustawić krzyż z powieszoną na nim czerwoną szarfą. Krzyż powinien zostać oświetlony białym światłem punktowym na tle fioletowego światła.*
PIOSENKA „Przede mną jest krzyż”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Przede mną jest krzyż
On daje nam zbawienie
Z krzyżem przez życie chcę iść
W nim jest moje schronienie!

*Po piosence na scenę wchodzi Maryja w czarnej szacie. W trakcie swojego monologu od czasu do czasu zwraca się bezpośrednio do publiczności.*
SCENA X – ZAKOŃCZENIE
Maryja:
– Mój ukochany Synek… Podarli Jego szaty, nałożyli koronę z cierni, napoili octem. Tak brutalnie ukrzyżowali. Bardziej nie dało się Go upokorzyć. Anioł ostrzegał mnie przecież, że krzyż boleści przebije moje serce. Wiedziałam o tym… To dlaczego wciąż to tak bardzo boli? Ale ja wierzę… Wierzę, że ani jedna kropla Jego krwi nie spadła na ziemię na próżno. Jego śmierć otwiera wam niebo! On tak bardzo was umiłował, dzieci moje…
Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za nieprzyjaciół swoich… Tylko proszę… Nie pozwólcie, aby ta ofiara była nadaremna. Nie patrzcie na krzyż obojętnie. Jeśli On umiera za was – żyjcie dla Niego! A ja? Przyjmuję tytuł Matki Bolesnej. Chociaż tak po ludzku… Moje serce zostało złamane…
*Upada pod krzyżem na kolana (twarzą w stronę publiczności) i szlocha. Wbiega Jan i kładzie Jej rękę na ramieniu.*
Jan:
– Maryjo! Jestem przy Tobie! Pamiętaj, że Jezus naznaczył mnie i ich wszystkich na Twoje dzieci. Nigdy cię nie opuścimy. Będziemy przy Tobie, a Ty wstawiaj się za nami, Matko Bolesna…
*Maryja i Jan pozostają na swoim miejscu już do końca, a wszyscy pozostali aktorzy wchodzą w tym momencie na scenę, klękają przed krzyżem, Maryją i Janem (tyłem do publiczności). Obok staje dwóch narratorów.*
Narrator 1:
– I tak oto rozpoczęła się historia zbawienia ludzkości. Krzyż Zbawiciela stoi teraz przed każdym z nas niczym pytanie: czy przyjmiesz tę miłość? Czy pozwolisz, aby odkupiła twoje grzechy?
*Chwila ciszy, zastanowienia.*
Narrator 2:
– Dzisiejsze misterium już się kończy. Ale droga wiary dopiero się zaczyna. W naszych sercach jest strach, niedowierzanie, współczucie, ale i… nadzieja, że śmierć nie ma prawa zwyciężyć!
Na koniec wyśpiewajmy wspólnie słowa „wierzymy, że wkrótce przyjdziesz znów”, a wychodząc pozostańmy w ciszy, oczekując Pana.
*W czasie trwania piosenki jeden z klęczących aktorów wstaje i zamienia czerwoną szarfę na krzyżu na białą. Oświetlenie tła z czerwonego zmienia się na białe.*
PIOSENKA „Nie ma Ciebie Panie już pośród nas”
sł.: Kalina Rokosz, muz.: Michał Witek
Nie ma Ciebie Panie już pośród nas
Nadszedł ciemności, tęsknoty czas
Wierzymy, że wkrótce przyjdziesz znów
Położyć rękę na nasz ziemski trud
By skruszyć serc kamienny grób
Ty przyjdziesz znów! / x2

*Po piosence wszyscy rozchodzą się w ciszy.*
Autor scenariusza: Kalina Rokosz
Opracowanie muzyczne: Michał Witek
🟫 Przygotowaliśmy pełen pakiet materiałów niezbędnych do wystawienia tego Misterium Męki Pańskiej. W jego skład wchodzi przejrzyście opracowany scenariusz w formacie PDF gotowy do wydruku, edytowalne pliki Word oraz teksty, nuty z chwytami a gitarę i nagrania mp3 wszystkich sześciu piosenek. Całość dostępna jest w Pakiecie „Największa Miłość”.
Sprawdź Pakiet